wyszukiwanie zaawansowane
Strona główna1 » PLANTACJA WIEDZY2 » Magia Herbaty ...

Magia Herbaty ...

Data dodania: 30-11-2018


alt    

 
     Świat chińskich herbat jest niezwykły, tajemniczy, niemal wręcz magiczny. Już same ich nazwy sprawiają, że czytając je czujemy się jakbyśmy wkraczali do fantastycznej, jeszcze nie znanej nam krainy. Biała Paklum, Żelazna bogini miłosierdzia, Srebrna igła, Cesarskie perły… półgłosem powtarzam te nazwy za każdym razem kiedy otwieram pojemnik z herbacianymi liśćmi; przez chwilę rozkoszuję się zapachem, dźwiękiem wydawanym przez wsypywane do czajniczka liście (niektóre brzmią jak malutkie dzwoneczki) i rozpoczynam parzenie. Chińska ceremonia to zapachy nagrzewanych naczyń, suchych liści i naparu; to gesty herbaciarki, płynne i jakby roztańczone; chińska ceremonia to także dźwięki, szemrzącej wody, tradycyjnej muzyki i ten jeden wyjątkowy dźwięk podziękowań – bynajmniej słownych. W chińskiej kulturze herbacianej przyjęty jest gest, który wykonujemy kiedy chcemy podziękować osobie parzącej dla nas herbatę. Za każdym razem kiedy nasza czarka zostanie napełniona, palcem wskazującym i środkowym dwukrotnie delikatnie stukamy w stół. Kobiety mogą po prostu położyć na chwilę dwa lub trzy palce na stole, jest to subtelniejsza wersja tego pierwszego gestu. Jako że chińska kultura herbaciana obfituje w legendy, to jedna z nich wyjaśnia właśnie pochodzenie tej formy podziękowań.
     Żyjący w XVIII wieku chiński cesarz Qianlong postanowił wybrać się incognito w podróż po kraju aby zobaczyć jak żyje się jego ludowi. Pewnego dnia, wraz ze sługami udającymi jego kompanów podróży, zatrzymał się w gospodzie, w której panował niezwykły ruch, a gospodarz i jego pomocnicy uwijali się wśród gości bez wytchnienia. Jeden z pomocników postawił czajnik z herbatą koło cesarza i odbiegł do innych zajęć. Słudzy siedzieli na swoich miejscach nie wiedząc jak się zachować. Tymczasem cesarz chwycił naczynie i… po prostu nalał herbaty do czarek swoich sług. Tu trzeba wyjaśnić, że zgodnie z panującymi wówczas normami słudzy, którym cesarz wyświadczył tak wielką łaskę powinni natychmiast uklęknąć i złożyć tzw. koutou, czyli trzykrotnie uderzyć czołem o ziemię okazując w ten sposób swoją wdzięczność. Nie mogli jednak tego uczynić, ponieważ wtedy wydałoby się kim jest siedząca z nimi osoba. Kiedy tak zastanawiali się co powinni zrobić, jeden z nich, być może nieco bardziej bystry od pozostałych, rozejrzał się i dyskretnie, tak aby tylko cesarz zobaczył ów gest, opierając dwa palce jednej dłoni o drugą wykonał symboliczne przyklęknięcie przed władcą. Cesarz uśmiechnął się i skinieniem głowy pochwalił zachowanie sługi.
     Od tego czasu ów gest w nieco tylko zmienionej formie jest powielany po każdym napełnieniu czarki herbatą. Nie oznacza to, że nie możemy po prostu powiedzieć „xièxiè,” ale znając ten gest i powiązaną z nim legendę na pewno zrobimy wrażenie na naszych chińskich znajomych.


Autorem artykułu jest Pani Marta Pawłowska
Z wykształcenia nauczycielka języka angielskiego, od ośmiu lat związana z Instytutem Konfucjusza w Opolu jako specjalistka ds. międzynarodowych. Absolwentka Instytutu Drogi Herbaty „Gong Liuzi” z Hangzhou, w 2017 roku otrzymała certyfikat Ministerstwa Zasobów Ludzkich i Zabezpieczenia Społecznego ChRL zdobywając tytuł zawodowy „Mistrzyni sztuki herbacianej” .
Komentarze (0)

Przejdź do strony głównej